sobota, lipca 14, 2012

starlight i sole mineralne w kapsulkach

dalej uwazam, ze to dobrze jak cos sie dzieje jak za dlugo nic sie nie dzieje, to ludzie wymyslaja sobie problemy, dosc niepotrzebnie, bo jak juz jestes w takiej komfortowej sytuacji, ze nie masz swoich powaznych problemow to moglbys pomoc komus rozwiazac jego problemy ja probuje robic cos dobrego kazdego dnia pomimo ze w moim zyciu akurat dzieje sie sporo. niezmiennie. od dawna.
w efekcie tego ciaglego przesytu wydarzeniami nie pisalam na blogu od ponad pol roku. teraz nie wiem o czego zaczac ale gdyby tak "w pigulce" -bylam w Belfascie do konca pierwszego semestru i kursu ze statystyki czyli luty/marzec -wrocilam do Aberystwyth gdzie zaangazowalam sie w wolontariat dla lokalnego animalarium, a oni w zamian pozwolili mi zrobic obserwacje do mojej pracy magisterskiej -zeby nie wdawac sie w szczegoly: praca jest o tzw "environmental enrichment" czyli urozmaiceniach srodowiska dla dzikich kotow. wypas. -oprocz tego, od listopada rozwija sie stopniowo moja wielka milosc do brazylijskiego jui juitsu. bedzie o tym osobny post (albo kilkanascie) -moja zdolnosc do oswajania nieprzystepnych i niebezpecznych ludzi zaskakuje mnie coraz bardziej