chwilowo przekaze tylko te dwie najwazniejsze rzeczy.
Po napisaniu pracy licencjackiej o antydepresantach syntetycznych i ziolowych powiem: albo nie miej depresji, albo jak juz koniecznie musisz miec to nie bierz selektywnych inhibitorow wtornego wchlaniania serotoniny bo bedzie ci bardzo nieprzyjemnie i impotencko
Bedac na zaawansowanym etapie nauki do egzaminu z toksykologii powiem: jak ugryzie cie waz to lez bez ruchu i niech ktos cie zabandazuje sprawdziwszy najpierw czy ma ze soba podreczny zestaw antidotow na jad wezy kilkudziesieciu najbardziej jadowitych gatunkow, czy nie masz uczulenia na jakis tam rozpuszczalnik do surowicy (i moze jeszcze czy waz faktycznie cie ukasil bo jak nie to szkoda zachodu). Jak przez przypadek wypijesz nalewke z Veratrum album myslac ze to Gentiana lutea to tez nie za dobrze ale jesli dotrzesz na czas do szpitala i po drodze sie nie odwodnisz to luz. Najgorzej jak wciagniesz ergotamine. Jak zjadles/zjadlas to powiedz komus znajomemu co komu chcesz podarowac, moze kod PIN i kto ma teraz karmic zwierzeta i podlewac rosliny...
troche grobowo, wiem, ale juz dlugo nad tym siedze i pomyslalam, lepiej byc przygotowanym, bo przeciez nigdy nie wiesz co czai sie za lodowka
3 komentarze:
Biję pięścią poezji w szczękę nicości.
Czy chodzi o inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny? Czyli bardziej szkodzą niż pomagają?
może napiszesz o tym jakiś artykuł:>
pozdrawiam
wlasnie o nie chodzi. roznie sie na nie mowi, pewnie zalezy od kraju albo podrecznika z jakiego korzystasz. artykulu nie napisze bo pare tysiecy grup naukowcow wpadlo na ten swietny pomysl przede mna wiec ja zrobilam meta analize :)
pozdrawiam
Prześlij komentarz