dzien chaosu i zimnych dloni. moze jednak paru rzeczy mi szkoda.
ostatnio przedawkowuje boks. 2 konkretne treningi w tygodniu i codzienne cwiczenia na punch bagu od Doggi. nieregularnie dostaje w tylek od moich lubych bouncerow, a to przy cwiczeniu ciosow, a to brazylijskie jui-jitsu a to przyjacielska bojka po ktorej z niewiadomych przyczyn ja zawsze koncze na podlodze z najwieksza iloscia siniakow. kocham kocham kocham. tylko ze dzis wlasnie moj prawy nadgarstek stwierdzil ze ma dosc drobnych uszkodzen i nie ma mowy o pompkach ani nawet podnoszeniu ciezarkow. moze dlatego zdecydowalam sie napisac posta. pisanie jeszcze mnie nie boli. wszystko inne tak.
mam juz bilet do Brisbane, wypelniona aplikacje wizowa i zalatwione praktyki. ostatnie dokumenty i powinno sie udac. im blizej tym dziwniejszy wydaje mi sie ten pomysl. Boze Narodzenie w 40-stopniowym upale. w sumie czemu nie.
to co sie ostatnio dzieje sprawilo ze pozdzieralam sobie na torbie bokserskiej skore z lokci, kolan, polamalam paznokcie i nabylam pare mikrokrwiakow miedzy palcami i na kostkach. i czulam sie o wiele lepiej. zawsze jak wracam z boksu poobdzierana, posiniaczona i brudna to czuje sie tak spokojnie i ogolnie dobrze. to chyba nowy nawyk. moj nowy narkotyk. dziala jednoczesnie jak speed i uspakajajacy psychotrop. poranna rozmowa w kuchni z Marta uswiadomila mi ze waze okolo 15 kilogramow mniej niz wazylam w wakacje 2008. nie wiem czy to wogole mozliwe. czy faktycznie nie mam czasu jesc czy moze to ma zwiazek z moim nowym nocnym trybem zycia...

jestem z siebie calkiem dumna
"whoa want to hate you half as much as i hate myself you know that i could crush you with my voice"
jeszcze jeden bardzo randomowy dialog bedacy dowodem na to ze talizman na milosc od czarownic dziala
-powinienem byl cie zabic kiedy jeszcze mialem okazje
-moze i tak. mogles to zrobic
-...albo chociaz zamknac w klatce ze srebra
-niepotrzebnie sie ekscytujesz. to wszystko zwiazki chemiczne
wysliznelo mi sie z palcow / czas na zmiane opatrunku