poniedziałek, sierpnia 03, 2009

best you've ever had




ten post jest mimowolny. chcialam sie podzielic czyms. cos przyszlo tez troche bez sensu bo przeciez czuje sie ze na pewne rzeczy jest czas lepszy i gorszy a na inne nigdy nie bedzie dostatecznie dobry. to u gory (o ile ulokuje sie u gory) to moj prezent urodzinowy rownie nieobliczalny jak jego tworca.




kolejny ciekawy okaz artystycznego wyrazu moich wspollokatorek. Po wyszukanej formie i efektownosci mozna wnioskowac ze byly bardzo czyms zajete, bardzo mialy prace do oddania na nastepny dzien albo nawet moze jakis test (tez bardzo nastepnego dnia)




i na koniec gdy juz wiem ze moj blog przejal od "mam cie" sklonnosc do bycia fotoblogiem przedstawiam wam najokraglejszy kamyk (w holdzie Pająkowi)




you're alright for oxygen?

2 komentarze:

turla pisze...

no czyż nie jest mega okragły? a staktyty były sesjowe=)

Shawa pisze...

-Ładny kamyk.

Co za marazm, muszę zabić w jakiś inny sposób czytelniczą nudę, bo inaczej się odmużdżę.

Poproszę więcej wpisów =]