ten post jest mimowolny. chcialam sie podzielic czyms. cos przyszlo tez troche bez sensu bo przeciez czuje sie ze na pewne rzeczy jest czas lepszy i gorszy a na inne nigdy nie bedzie dostatecznie dobry. to u gory (o ile ulokuje sie u gory) to moj prezent urodzinowy rownie nieobliczalny jak jego tworca.
kolejny ciekawy okaz artystycznego wyrazu moich wspollokatorek. Po wyszukanej formie i efektownosci mozna wnioskowac ze byly bardzo czyms zajete, bardzo mialy prace do oddania na nastepny dzien albo nawet moze jakis test (tez bardzo nastepnego dnia)
i na koniec gdy juz wiem ze moj blog przejal od "mam cie" sklonnosc do bycia fotoblogiem przedstawiam wam najokraglejszy kamyk (w holdzie Pająkowi)
you're alright for oxygen?
2 komentarze:
no czyż nie jest mega okragły? a staktyty były sesjowe=)
-Ładny kamyk.
Co za marazm, muszę zabić w jakiś inny sposób czytelniczą nudę, bo inaczej się odmużdżę.
Poproszę więcej wpisów =]
Prześlij komentarz