sobota, listopada 29, 2008

-10 and -35 promoter consensus sequences for sigma factor 70 recognition




powaznie. widzialam to chociaz wcale nie chcialam. to jest jedna z takich rzeczy,ktore jak widzisz to twoj mozg automatycznie sie kurczy. w moim pokoju unosi sie zapach impregnatu do zamszu. troche jak aceton wiec pewnie powinnam wywietrzyc pokoj ale nie moge bo dzis w Aber jest pierwszy przymrozek wiec jak otworze okno to on sie tu wedrze zeby mnie zabic we snie.

mam zdecydowanie za duzo rzeczy do zrobienia w zdecydowanie za krotkim czasie i na dodatek wszystko to moja wina wiec chyba zaczne sie stresowac. albo i nie.
dzis przynajmniej zrobilam pranie i wypelnilam czesc dokumentow wiec w skali od 1 do 10 jestem looserem na 8,5 anie na 9,9 jak mi sie poprzednio wydawalo. musze wszystko pisac na kartkach bo inaczej zapomne. Czy zapominalstwo i glupawosc sa chorobami przenoszonymi droga plciowa? Czy w takim razie mozna sie zarazic jakimis dobrymi cechami typu brak tluszczu na ciele albo mozliwosc sciagania skarpetki z czujnika dymu bez koniecznosci przysuwania sobie krzesla?







to jest HobbNobb jak wzera batona z nugatem i marcepanem. Mam nadzieje ze Charlote sie nie dowie bo ten kto mu to dal (Spider) zostanie zlinczowany







z fajnych rzeczy to znalazlam jeszcze to















If I could tear you from the ceiling,
I know the best have tried,
I'd fill your every breath with meaning,
And find a place we both could hide.

mam w zgieciu lokcia wielkiego siniaka po ugryzieniu Leona. nie mam sie jak wytlumaczyc bo Marta mowi ze sama mu to zasugerowalam a on sie strasznie ucieszyl. potem walnelam go w glowe w jakims przyjaznym odruchu.

na koniec tylko powiem ze w Ceredigionie wystepuja uskoki czasoprzestrzenne

wtorek, listopada 11, 2008

arriving somewhere/zimne ręce/centrum chaosu

wróciłam (pikabu!)
w niektórych grach komputerowych jest taki trik ze jak podskoczysz, rozlupiesz pudelko czy cegielke i zlapiesz coś* co z niego wypada to dostajesz nowe zycie albo... ochronna aure. Niejednokrotnie sie swieci i wtedy tez mozesz szybciej biegac, wyzej skakac lub trudniej Cie zabic. To sie pewnie jakos fachowo nazywa (Korri?)

Moje coś swieci juz calkiem dlugo,ale ze zmiennym szczesciem. Nie wiem czy da sie naprawić albo zupełnie sie tego pozbyc,zeby przynajmniej bylo wiadomo o co chodzi.

Mam ochotę na strumien swiadomosci bardziej niz Pająk miala wczoraj ochote na łazanki czy bigos. Dlatego wrzuce zdjecie.

tak teraz wyglądam

bo tak mi się podoba popadanie w skarajności w poglądach.
i tak mi się podoba "english summer rain" **

Myslalam,ze dowiem sie czegos ciekawego piszac esej o organizmach z rodziny Dinoflagellata*** wytwarzajacych toksyne mogaca sparalizowac uklad oddechowy niektorych zwierzat wodnych.
Niekoniecznie jest to ciekawe,ale nowe wiec "dowiedzialam sie".
jeszcze jedno zdjecie zrobione w Manchesterze (a wlasciwie to w Astley) na ktorym widzimy Malwine w stanie spelnienia psychofizycznego, zawodowego i macierzynskiego.

moglabym tak zostac,a jak dorzucisz do tego odtwarzacz z panem Mansonem i sloik Nutelli to zdefiniuje Ci swoje pojecie raju

*moje coś jest zielone bo taki ma kolor oczu
***Dinoflagellata to po polsku bruzdnice i to wiele wyjasnia




** "and I can't sleep without your breathing(...)"