niedziela, marca 09, 2008

ivy-safo-goth-malice


mam nowe owce. patrzcie. sama znalazlam!

poszlam do lasu zobaczyc co sie zmienilo od ostatniego razu i spotkalam je. owce sa dosyc zabawne i maja ciekawy sposob porozumiewania sie miedzy soba w stadzie.

niedlugo Wielkanoc wiec owce bylyby bardzo na miejscu jako symbol kulturowo-religijny,ale tak sie sklada ze owce i ja zostajemy na swieta w Aberystwyth a wy bedziecie sobie w Polsce za to bez owcy.
Postaram sie tego nie wartosciowac. Wyrok bylby stronniczy bo znowu zalapalam faze na "ale ja mam fajnie ze jestem tu a jak wy macie glupio ze jestescie tam". Nie gniewajcie sie. Zadalam wlasnie klam ludzkiemu wpieprzaniu sie w niechciane sytuacje zyciowe i winieniu za to innych. Termofor w ksztalcie hipopotama,ktory dostalam od mojego Chromosomu Matczynego na urodziny powiedzial wlasnie: "you're in a very mighty mood,aren't you?" Staralam sie nauczyc Hipopotama polskiego ale ciezko bedzie bo jednak wiekszosc zycia spedzil w UK. Ale ma racje w tym co powiedzial. Gdybys dzis odwiedzil moj sen Calenelda to z pewnoscia poparlbys Hipopotama. Snilo mi sie,ze stalam w palacowej komnacie calej wylozonej granitowymi blokami,gotyckie okna w drewnianych oprawach,z witrazami zamiast szyb. Ktos tam chodzil w kolo,chcial mnie zaatakowac,potem uslyszalam skradanie sie kilku mezczyzn (ach tak ten zdradziecki narod,potwory i wogole jak strasznie bylo) i zrobila sie bardzo ciezka atmosfera. Zaczelam spiewac,wysoko i bardzo glosno. Za oknami rozszalala sie burza,witraze zaczely sie kruszyc,komnata trzesla sie i granity popekaly. "Mroczni panowie"
pouciekali albo poumierali (zaprawde wielka moc ma moj wokal.worship it) a ja sie poczulam bardzo bezpieczna i wolna. Sen wyciagniety z plytkich obszarow podswiadomosci,latwy do zinterpretowania-w sumie to nawet mi sie podobalo:)

chcialam dac jakas grafike przedstawiajaca burze albo sztorm albo cokolwiek takiego ale nie mam wiec obejrzycie sobie druga owce. ta jest moja faworytka.
ide wyladowac zadze mordu na szklanych koralikach. rozsypalam po stole. i co teraz? ide do lasu dla odmiany. raz na jakis czas trzeba poprzebywac z kims kto mysli tymi samymi kategoriami co Ty.
a to właśnie jestem ja (dziś)

3 komentarze:

turla pisze...

twój wokal zabójczym umie być ale z Himem brzmi wyjątkowo uroczo. Druga owca ma bardzo ładne zdjęcie, gratuluję uchwycenia trych ptasząt

Unknown pisze...

Faktycznie kadr owca na tle wzbijające sie ptaszydła, "romantyczno a dramatyczno";) btw, tętnica szyjna nie przebiega przez usta;)

turla pisze...

za to same usta sa silnie ukrwione