czwartek, lutego 21, 2008

Zacząłem dzisiaj sezon rowerowy 2008.

Wiem, sezon rowerowy nie powinien się w ogóle kończyć, co najwyżej zmieniać cyferkę roku, ale od mojej ostatniej, pechowej jazdy jakiś miesiąc temu... Cóż, ważne, że dzisiaj odebrałem naprawiony rower, dzielnie przeszedł naprawę i zachował się zgodnie z moją prośbą: „Stary, nie pękaj!”. Licznik Abarisa pokazuje 1100 km pochłonięte w zeszłym roku, myślę, że to dobra liczba na początek. Tak więc po obejrzeniu licznika i przestawieniu czasu na zimowy, radośnie objechałem okolice, oznajmiając wszystkim, że „Abaris żyje! i wiosna idzie”;)

Czas najwyższy, jutro zaczyna się semestr – szczęśliwie, bo w czwartki mam wolne!:D Mogę już myśleć o czekających mnie trasach, o towarzyszach jazdy i nowych miejscach, które zobaczymy po drodze. Ach, tak, zajęcia, zajęcia i wykłady też będą. Ale kto by się przyjmował! Jak Bóg da, a partia pomoże, uda mi się wcisnąć na turystykę rowerową, co zaowocuje niemal idealnym planem i wolnymi czwartkami. Rowerowy czwartek hmm... To mi przypomina, że miałem sprawdzić kiedy jest następna Masa Krytyczna. Pa! I dobrej nocy.

piątek, lutego 01, 2008

lekcja o tym ze grzyby sa wazniejsze od innych zyjatek,poniewaz...

nie napisze wam czemu ale pan Gareth zwany Grzybiarzem badz tez Grzybofilem zrobil nam o tym juz 2 godziny wykladu.

natomiast ja...
jedzac wieczorem platki sniadaniowe wpadlam na to,ze
Miron Białoszewski moglby powiedziec

wpadłem w dołek z rymami
syczą
ale jak się wygramolić?
no,
myśleć!
nie śpiewać
i byloby to na temat



mogłby też opowiedziec pewną anegdotkę

Z tą skarpetką to tak
raz w mróz jestem u S.
mamy wyjść
on grzebie w szafie
nie mam jednej rękawiczki,
wezmę skarpetkę mamy.

Wstąpiliśmy do skelpu,
wychodzimy, S.:
zostawiłem na ladze skarpetkę
to wróć po nią
no jak powiem? że zostawiłem skarpetkę? a jak spytam o
rękawiczkę, to powiedzą, że nie było

przepraszam,o czym to ja na początku?