"gofal plant" to po walijsku "opieka nad dziecmi" a "llawlyfr ffioedd i fyfyrwyr" to "przewodnik podatkowy dla studentow" -powaznie. Jesli chodzi o strone fonetyczna to cymraeg postawil wyzwanie sindarinowi. Wyzwanie przyjete a teraz czekam na osobe,ktora dla porownania zglebi obydwa popieprzone jezyki i wyrazi swoja fachowa opinie na temat.
po 7 godzinach tlumaczenia tekstu o ochronie ekologicznych stanowisk woskownicy europejskiej (Myrica gale L.)
"the negative sex"-tak sie nazywa piosenka. a ja nazywam sie Laurel. to moje imie jeziorne. imie mezczyzny. uzywam go w krainie traw.
kawałek kulki
3 komentarze:
Fyfy... Co by tu powiedzieć? Piękny język. Naprawde. Mimo tego, że nie potrafię wymówić ni jednego słowa... Mam słabość do słów o zupełnie odmiennym brzmieniu. Dużo pytań do zadania;) Więc... Ring ring ring bananaphone!
fajnie,ze dzis wpadles Korri :) pewnie w slad za Toba znow przyczlapie do mnie duzo...roznych...ciekawych zwierzat :D mozesz jeszcze zrobic tak,zeby bylo widac moje blogowe zdjecie bo ucieklo wiele lat temu a ja juz zdazylam zapomniec jak wygladam gdyz w mojej bance mydlanej nie da sie zawiesic lustra
Postaram się coś zrobić, kiedy znów przyjadę. A teraz... Tak jakby pora spać;)
Prześlij komentarz