niedziela, marca 04, 2007

offspring rozumiany dwuznacznie

SPRING od czasu kiedy mam o polowe krotsze wlosy zaczynam sie utozsamiac z dziwnymi bohaterkami filmowymi,bo przypominam troche jedna pania z "fidelite", jak spinam wlosy to takim samym ruchem jak robila to Amelia a jak mi sie uda te klaki jakos odrzucic to tylu to jak jeszcze jedna taka brzydka troche-miala na imie Diana. Nie jest to dobre polaczenie bo pierwsza z pan byla chwilami erotomanka a inna byla nadpobudliwa. Tylko Amelia jest fajna. Moze troche za malo mowi ale to nie szkodzi-jak ja jestem Amelia to tez niewiele mowie...

brakuje mi kolorow

chcialabym znalezc znowu gasienice i popatrzec jak wije kokon na lisciach poukladanych w sloiku, chcialabym obejrzec krzew magnoliowy i dotknac cieplej trawy
moglabym tez [znalezc] przebisniega albo inny ladny kwiatek
szczegolnie tesknie za fiolkami...

uwaga,to jest notka z typu "przecietne" albo "probne" wiec prosze Wiewiorke aby sie nie oburzal, niebawem bedzie cos lepszego.

OFF

1 komentarz:

Korri pisze...

Z braku liści na drzewach marzy mi się wiosna. Z całkiem innego powodu marzy mi się ciągle, że jestem daleko stąd i żyję nieco na poboczu świata. Już od dawna nie było umysłowych wakacji... Zielona trawa przynosi wspomnienie wakacji sprzed 9 lat. Jednocześnie bardzo ważnych i zupełnie nieistotnych. Coś się znów zmieniło. Do chwili gdy się zobaczymy porosnę nową skórą. A więc - do zobaczenia!