Popełniłem dziś błąd – uciąłem sobie krótką drzemkę w ciągu dnia, co powoduje, że teraz zasnąć nie mogę. Im bardziej jestem zmęczony, tym mniej chce mi się spać. Tak więc myślę, że mam chwilę czasu, by napisać co mi w tym tygodniu chodzi po głowie.
Trafiłem ostatnio na obrazek przedstawiający Reynevana, a właściwie kartę tarota – Głupca. Nie znam się na tarocie, więc przyjmuję na wiarę interpretacje pod spodem:
„The Fool is the beginning and the end of the Life Circle in Tarot at the same time.
An innocent newborn child, who starts to learn about the dangers of the world, someone who's searching for the wisdom and intuition - symbolized by the butterfly he follows. He's the chaos before the rationality, pure impulse, neither good nor bad. The white flower in his hand symbolizes his soul. When he reaches the harmony of the world and the universe, he becomes the last part of the Circle and the last card of The Major Arcana.”
Kto czytał Trylogię Husycką wie, skąd się wzięło zestawienie Reynevan-Głupiec. Uderzyła mnie zbieżność z własnymi myślami. Jak wygląda dorastanie? Szukamy odpowiedzi na pytania które do nas przychodzą, chcemy poznać świat, nie wiemy w którą stronę iść i co będziemy robić w przyszłości. Mylimy się, popełniamy błędy, dzięki temu dowiadujemy się czegoś nowego, nasz obraz nieco się zmienia, ale wciąż nie jest pełny i tak w kółko. Co jakiś czas, wszystko co poznaliśmy zmienia swoje miejsce i tworzy nową, zdaje się, że spójną całość. Są te same rzeczy, ale nabierają nowego znaczenia. Takie nagłe olśnienia. Mówię w liczbie mnogiej, ale oczywiście opieram się głównie na autoobserwacji. W ciągu ostatniego roku znalazłem odpowiedzi na wiele pytań, takich samych, nad jakimi zastanawiał się Reinmar. I nie dziwi mnie już, że w ciągu tego czasu znów stałem się całkiem innym człowiekiem. Znowu patrzę na siebie o rok młodszego, jak na nieznajomą osobę. Ciekawe, czy jest zgodne z prawdą, że można „odnaleźć równowagę ze światem”. Czuję, że ostatnio się przynajmniej odrobinę zbliżyłem. Chociaż to pewnie złudzenie.
Na dzisiaj koniec. Trochę skróciłem, bo jest już późno i chcę spaaaać. Dodam jeszcze tylko link do obrazka na deviancie.
10 komentarzy:
obcy? moja przeszłość to sympatyczna przuyjaciółka, w końcu znam ją tak dobrze i dobrze rozumiem. i chciałabym być tam, gdzie byłam i być taka, jaka byłam. dwa miesiące. wiesz, jak szybko można nauczyć się bólu? aż byłam zaskoczona... ale w tym jest jakaś masochistyczna radość, czyż nie? poznawanie, analiza nowych myśli. dorastanie ;)
Masz trzecią część? pożyczysz kiedyś?
Niestety, tylko wypożyczam z biblioteki. Już raz jej mało nie pożyczyłem w porywie entuzjazmu zapominając, że to jednak nie moja. Jutro odnoszę, bo jakiś drań zarezerwował (nie żebym zrobił wcześniej to samo;) ). Ciężko było dorwać.
Tak, w moim przypadku jest na odwrót. Przeszłość ściga mnie i prześladuje:D
Tyle rzeczy do omówienia... Potrzeba. Nam. Herbatyy.
herbatyy. jutro? po 16, może 17?
aaa! dlaczego Ania- dlaczego MÓJ komp mnie tak wpisuje?!
Saaa... Don't know... A pora ok, to do zobaczenia;)
Coś mi do głowy przyszło - masz gmaila?
Ja na prawdę myślę, że mściwa satysfakcja byłaby na miejscu. duża doza mściwej satysfakcji. zastanów się, może jednak?
Nie. No co ja poradzę?
dziwne,ja tam nie mam problemu z zasnieciem w nocy bez wzgledu na to czy spalam rano, po poludniu czy wieczorem. Spanie w nocy po spaniu wieczorem jest chyba najfajniejsze..:)
Tylko po co w ogóle wstawać?...
Prześlij komentarz