This Lake doesn't belong to any human. It is just aeglir rath le anglenna. U gosta titien faireb edain, min matha galadh en daw e calad >:>
wtorek, października 31, 2006
środa, października 25, 2006
Przeprowadziłem przed chwilą ankietę na reprezentatywnej grupie ponad sześciu milionów szympansów (www.google.pl) i oto wyniki:
90,5% opowiedziało się za pisownią "rzadko"
9,5% opowiedziało się za pisownia "żadko" lub "zadko".
Tak więc:
(Rz/ż)adko biorę się za przeglądanie wiadomości ze świata, ale zawsze kiedy już się za to wezmę, znajdzie się coś tak dołującego jak artykuł "Herbatka z nazistą. Jak żyć w Enerde, cz.2", który przetrawiłem dzisiaj. Nie mam zbytniej ochoty go komentować, więc zamieszczę pare fragmentów, a resztę, kto ciekaw doczyta sobie sam. Pełny tekst artykułu na www.gazeta.pl
Potwierdza się to, co mówiłem rok temu. Za jakieś 10, może 20 lat Unię zadepczą barbarzyńcy w garniturach. Więc czym tu się emocjonować?
Odrobina polityki wprowadzona na blog z premedytacją.
90,5% opowiedziało się za pisownią "rzadko"
9,5% opowiedziało się za pisownia "żadko" lub "zadko".
Tak więc:
(Rz/ż)adko biorę się za przeglądanie wiadomości ze świata, ale zawsze kiedy już się za to wezmę, znajdzie się coś tak dołującego jak artykuł "Herbatka z nazistą. Jak żyć w Enerde, cz.2", który przetrawiłem dzisiaj. Nie mam zbytniej ochoty go komentować, więc zamieszczę pare fragmentów, a resztę, kto ciekaw doczyta sobie sam. Pełny tekst artykułu na www.gazeta.pl
(...) 17 września tego roku na NPD zagłosowało ponad 7 procent mieszkańców landu - to dało partii sześć foteli w 71-osobowym Landtagu (sejmie krajowym).
Kampania wyborcza NPD w Meklemburgii. Bojówki łysych. Zjechali z całego niemieckiego wschodu, przebrali się. Zdjęli glany i flyersy, założyli marynarki. Rozdają ulotki i rozwieszają plakaty wzywające do usunięcia imigrantów. Z kijami urządzają patrole, pilnują plakatów. (...)
(...) Udo Pastörs udziela wywiadów: "Rudolf Hess był absolutnym idealistą, można go porównać do Gandhiego. Adolf Hitler to dla mnie fenomen, miał wybitne osiągnięcia prawie we wszystkich dziedzinach".
Inny Udo, Voigt, ogólnokrajowy przewodniczący NPD, na pierwszej konferencji w Berlinie po sukcesie w Meklemburgii mówi: "Domagamy się Niemiec w historycznych granicach".(...)
(...)Cytujemy słowa Voigta o "historycznych granicach". Pytamy: - Chcecie wojny z Polakami albo z Czechami? Przecież podpisaliśmy umowy, ułożyliśmy się, a wy co?
Udo uśmiecha się dobrotliwie: - Umów nie podpisał suwerenny rząd Niemiec, tylko marionetkowy reżim ustanowiony przez amerykańskich okupantów. Tak więc problem granic niestety istnieje. Obecne są sprzeczne z prawem międzynarodowym. Żadne państwo nie ma prawa przyłączyć terytorium innego państwa. Można je oczywiście okupować, ale nic ponadto. Na razie Polska z Niemcami ma jedynie zawieszenie broni. Między naszymi krajami nie został podpisany żaden ważny traktat międzynarodowy. Stan wojny trwa.
- Pan jest chyba chory...
Udo nie traci panowania nad sobą: - Spokojnie. Nie chcemy wojny, tylko negocjacji. Zresztą problemu granic nie ma na razie w programie mojej partii. Ale jest to fundament naszej ideologii i w końcu będziemy musieli się z nim zmierzyć. Przecież w Polsce też ludzie chcieliby granic sprzed wojny.
- Nikt nie zgłasza takich roszczeń na poważnie.
Udo wydyma wargi: - Musimy się trzymać prawa. Tylko tego domaga się nasza partia. Ta granica została stworzona siłą, gdy zostaliśmy pokonani, gdy miliony Niemców zostało zabitych. Nie możemy zaakceptować tego status quo. Nie możemy!(...)
(...)- Chcemy Europy ojczyzn, a nie Europy szmalu i nieustannej konsumpcji. A to oznacza, że Polacy mieszkają w Polsce, Niemcy w Niemczech, Francuzi we Francji. I wszyscy mają taką samą białą skórę.(...)
(...) Prawdziwie narodową, białą Europę można zbudować tylko przy pomocy podobnie zorientowanych politycznie sprzymierzeńców w każdym z krajów. Dlatego będziemy się wspierać i sobie pomagać. Tylko razem jesteśmy w stanie rozbić Unię.(...)
Potwierdza się to, co mówiłem rok temu. Za jakieś 10, może 20 lat Unię zadepczą barbarzyńcy w garniturach. Więc czym tu się emocjonować?
Odrobina polityki wprowadzona na blog z premedytacją.
sobota, października 21, 2006
środa, października 18, 2006
moj mozg zamarza w tej temperaturze
mam na uszach kolczyki, ktore wygladaja jak 2 duze kropelki krwi zylnej, ewentualnie jak ciemnoczerwone wino. mam tez wisniowe paznokcie pomalowane w biale listki ale tak jakos zimno mi bez wzgledu na to czy o tym mysle czy nie. Jesli wziac pod uwage stan fizyczny to wydaje mi sie ze mam nieustajaca hipoglikemie i dlatego caly czas jestem glodna i w efekcie (zupelnie oczywistym) caly czas jem. To sie zle skonczy bo pewnie bede wygladala jak buka juz za poltora miesiaca, 8 godzin i 47 minut. A wszyscy mi mowia ze jako dzieci bali sie buki. Tez sie balam. Nawet dalej sie boje. Hatifnatow i statku widmo tez i jeszcze boje sie o Ciebie chociaz jest to spora niekonsekwencja z mojej strony. Jakby ktos chcial obejrzec nowa strone mojego zespolu to zapraszam na www.camusic.net tylko prosze, wezcie poprawke na to, jej tworcajest matinfowcem a nie humanista;) Poza tym czuje spora dawke chrzanienia wykrywalna u Malwiny G. za pomoca chrzanometru kieszonkowego (Korri, jak to wyglada?) i na zakonczenie powiem wam jak bardzo sie ciesze, ze bede na studniowce siodemki; baaaardzo sie ciesze:)

"babble babble bitch bitch rebel rebel party party sex sex sex and don't forget the violence"
Marylin Manson

"babble babble bitch bitch rebel rebel party party sex sex sex and don't forget the violence"
Marylin Manson
środa, października 04, 2006
Nie jestem sobą
Wynurzenie bardzo osobiste i może nie do końca zrozumiałe... Jest może parę osób, które to zaciekawi, reszta może spokojnie nie czytać:
Nie jestem sobą. Nigdy nie byłem. Kiedy przypadkowo spojrzę w lustro, widzę obcą twarz. Większość mojego życia spędziłem gdzie indziej. W innych światach, w innych czasach. I byłem kimś innym. Ten świat w którym żyję, zawsze uważałem za mniej ważny. Tak właśnie - przez całe życie marzę. Marzę kiedy rano jem śniadanie, marzę kiedy czekam na autobus do szkoły, marzę kiedy siedzę w ławce na lekcji, odrabiając wieczorem lekcje bujam w obłokach, przed snem również marzę, mając nadzieję, że wpłynę w ten sposób na treść snów. Nauczyłem się swiadomie śnić, aby móc swoje marzenia urzeczywistnić choćby w snach, które są bardziej realne od rzeczywistości. Mam więcej wspomnień o rzeczach które nigdy się nie wydarzyły niż o tych co zdarzyły się naprawdę. Nie interesuje mnie, co dzieje się w kraju, na świecie, nie znam nazwisk ministrów, olewam wiadomości, nie oglądam telewizji od sześciu lat... Nie wspominam przeszłości tego świata i jej obraz zaciera mi się coraz bardziej. Mylą lata, nie zapamiętuję nazwisk, nie pamiętam co robiłem tydzień temu. Rzadko pamiętam datę, czasem zapominam, który mamy rok lub ile lat żyję na tym świecie... To nie jest kwestia złej pamięci - tym światem zajmuję się tylko tyle, ile wydaje mi się konieczne by przeżyć. Ale właściwie nie ma w nim żadnego celu na którym by mi zależało...
Zastanawiam się, co z tym dalej zrobić? A tymczasem obrazek na dziś: kliknij tutaj.
Nie jestem sobą. Nigdy nie byłem. Kiedy przypadkowo spojrzę w lustro, widzę obcą twarz. Większość mojego życia spędziłem gdzie indziej. W innych światach, w innych czasach. I byłem kimś innym. Ten świat w którym żyję, zawsze uważałem za mniej ważny. Tak właśnie - przez całe życie marzę. Marzę kiedy rano jem śniadanie, marzę kiedy czekam na autobus do szkoły, marzę kiedy siedzę w ławce na lekcji, odrabiając wieczorem lekcje bujam w obłokach, przed snem również marzę, mając nadzieję, że wpłynę w ten sposób na treść snów. Nauczyłem się swiadomie śnić, aby móc swoje marzenia urzeczywistnić choćby w snach, które są bardziej realne od rzeczywistości. Mam więcej wspomnień o rzeczach które nigdy się nie wydarzyły niż o tych co zdarzyły się naprawdę. Nie interesuje mnie, co dzieje się w kraju, na świecie, nie znam nazwisk ministrów, olewam wiadomości, nie oglądam telewizji od sześciu lat... Nie wspominam przeszłości tego świata i jej obraz zaciera mi się coraz bardziej. Mylą lata, nie zapamiętuję nazwisk, nie pamiętam co robiłem tydzień temu. Rzadko pamiętam datę, czasem zapominam, który mamy rok lub ile lat żyję na tym świecie... To nie jest kwestia złej pamięci - tym światem zajmuję się tylko tyle, ile wydaje mi się konieczne by przeżyć. Ale właściwie nie ma w nim żadnego celu na którym by mi zależało...
Zastanawiam się, co z tym dalej zrobić? A tymczasem obrazek na dziś: kliknij tutaj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)