wtorek, września 19, 2006

o motylu, ktorego zabil upadek z balkonu

w Dolinie Muminkow nastala jesien. Jesien brzmi jak szum strumienia, ktoremu jeszcze nie jest zimno. W liściach drzew uwidaczniaja sie karotenoidy. Nie wiem czy drzewa sie z tego ciesza czy nie ale wyjatkowo im z tym do twarzy. Chcialabym zeby mi bylo tak ladnie w ksantofilu jak chociazby tym klonom za oknem. Kot nie gubi juz tyle siersci, trawa przestaje byc ciepla, a chmur zrobilo sie jakby troche wiecej.
A dla mnie jesien to pora na intensywne przezywanie wierszy (Marta mowi ze tez na zmiany facetow ale nic mi o tym nie wiadomo).
Tymoteusz wyjezdza do Anglii-za 2 dni-na zawsze. Dostalam od niego filizanke w czerwone róże. Ta filizanka zawsze bedzie czysta albo pelna. Mam nowa porcelanowa swiatynie. Źle jest rozstawać sie z przyjaciolmi nawet jesli wszyscy wiedza ze trzeba i dobrze rozumieja.





...I will cross the sea alone...

1 komentarz:

Korri pisze...

Najsmutniejsze w życiu są pożegnania... Miałem dziś sen, który śnił mi się już parę razy, zawsze taki sam, sen o rozstaniu...