sobota, sierpnia 26, 2006

Nirwana

W moim domu są dwa pokoje, przedpokój, kuchnia, łazienka i balkon. Powiesiłem się na drzwiach do mojego pokoju (wewnątrz framugi) i nagle doznałem olśnienia: nie jestem Ani w pokoju, Ani w przedpokoju, Ani tym bardziej w kuchni, łazience czy na balkonie. A skoro nie przebywam w żadnym z dostępnych pomieszczeń, jestem nigdzie, więc nigdzie mnie nie ma. A skoro nigdzie mnie nie ma to NIE ISTNIEJĘ.
Spójż na tytuł.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

spojrzałam i co?

cogito, cogito, cogito.

(ergo różnic)

Anonimowy pisze...

uważaj, z tej krainy się nie wraca. żegnaj więc

Korri pisze...

do V: Tak w sumie, to nic. Po prostu.
do E: Tak szybko? Nie ma mowy! Mam tu coś jeszcze do zrobienia;)

Anonimowy pisze...

zacznę się nazywać jakoś na "d" fajnie się wtedy będziesz do mnie zwracał :D

Korri pisze...

do De:P Ale skróty są wygodne Vi:P Remember remember...