to co dziś napiszę wolałabym zaśpiewać. nawet nie sądziłam,że jakiś muzyk kiedyś stwierdzi, że brakuje mu mojego śpiewu. bardzo budujące wyznanie:) nie wiem czym spowodowane jest moje zachowanie w ciągu kilku ostatnich dni; zaczęłam szyć, piec ciasta i patrzeć na małe dzieci z wyjątkową i nietypową dla siebie czułością... nawet napisałam fragment tekstu piosenki, który opowiada o małej dziewczynce zrywającej żonkile w ogródku a potem tej dziewczynce stygną ręce.. ech,to pewnie przez pierwszy deszcz tej wiosny- jeszcze brzydki, niezdecydowany i zimny. wiem, że Drzewa go lubią więc może i ja odniosę się do niego życzliwiej.
w prawdzie złożyłam Ci już życzenia, Calenelda, ale myślę, że te składane nad Jeziorem zabrzmią oryginalniej i będą jeszcze milsze niż te w smsie:) zatem życzę Ci teraz (oprócz wspomnianych wcześniej aniołów) prawdziwych przyjaciół i jeszcze jednego takiego Anioła, który nazywa się AniaMaria;) i dużo trufli, i żeby Twój dziadek nie wyswatał Cię za szybko, żeby urosły Ci długie, porośnięte rudym futerkiem uszy i jeszcze dłuższy i bezbrzeżnie puchaty ogon ;p