wtorek, marca 07, 2006

the most unknown circumstance

jeszcze nigdy tak bardzo nie zmyliły mnie prawa rządzące własną psychiką. jwszcze nigdy nie było takiego we mnie stanu takiego niezrozumienia sytuacji. tłumaczę sobie to na wszelkie możliwe biologiczne sposoby chociaż chyba tak naprawde w to nie wierzę.

zakochana
zakochan zakochana zakochana zakochana zakochana zakochana zakochana

w dźwięku gitar


w szumie głośników


w ruchu palców na strunach


i w echu rezonujących talerzy i wirowaniu pałeczek do perkusji

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

aj, gitarry...

i hiszpańska muzyka

Korri pisze...

Mi się zdarza zakochanie w głosie (głos śpiewa z wektorem za tablicę rzecz jasna). Aż ciarki przechodzą!