This Lake doesn't belong to any human. It is just aeglir rath le anglenna. U gosta titien faireb edain, min matha galadh en daw e calad >:>
piątek, marca 24, 2006
Jestem sobą od ponad siedemnastu lat. Złudzenie czasu jest zupełne. Tylko parę razy złamane. I to wszystko. Ale dlaczego jestem sobą? Z tych paru miliardów ludzi, dlaczego akurat ja? Jakie to dziwne... Jakie to dziwne, że nigdy nie będę nikim innym. Tylko sobą. Rażąca dysproporcja - 1:6000000000. 6 miliardów, prawda? A może już więcej... Nieważne. Hmm, szansa 98% w rachunku prawdopodobieństwa uznawana jest zazwyczaj za pewność. No więc, miałem 20% szansy na to, że będę Chińczykiem. To już całkiem sporo. I miałem również 5999999999:6000000000 na to że nie byłbym sobą. Ha! Pewność, że nie będę sobą! To jakaś pomyłka... Jeszcze jedno. Jeśli przyrost ludności wciąż będzie dodatni, to miałem większą szansę być i żyć nie teraz, lecz za 400 lat. Dlaczego więc nie wtedy, a teraz? Ha! Haha... Powoli rodzi się we mnie pewność, że nie istnieje. To. co się dzieje., naprawde nie istnieje., poczekam i popatrzę. nie cofnę kijem Wisły...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
7 komentarzy:
byłbyś sobą jakkolwiek byś się nie nazywał
Korri widzę ze wariujesz! poza tym kto Cie upowaznia do roztaczania tak perfidnie matematycznych i destrukcyjnych teorii na naszym prostym, jeziornym blogu?! wiesz ile trudu mnie kosztowało zeby w trakcie czytania nie ugryzc monitora a potem trzymajac go w zebach nie zbiec po schodach na dół? ...nie wiesz, ech podobnie jak nie wiesz ze Twoja wiedza jest niepojeta bronia. Twoje wywody zadają ból mózgom takich biednych, niepełnosprytnych stworzeń jak ja!!!
Czy czasem nie mylisz wiedzy ze zwykłym bełkotem? To, że nadasz sobie inne imię nie oznacza, ze zmienisz się w jakikolwiek sposób - nadawanie słowom cech magicznych jest co najmniej nierozsądne.
To nie jest wiedza - to jest zapakowane w słowa parę błędów logicznych, skoro już pytasz... A więc - żart. I nie wierzę w magiczną funkcję słów. Imię zmieniam wedle uznania (i jak widać, nic mi się jeszcze nie stało). Jestem cholernym sceptykiem - nie wierzę w niemal nic, na co bym nie miał solidnych dowodów. Następnym razem napisze wielkimi literami: "Uwaga Kawał!". Uff.
Spokojnie, złość szkodzi praktycznie na wszystko. Rzeczywiście, nie dostrzegłem kawału, ale tak to już jest z przekazem pisanym, że czasem wystepują trudności w jego interpretacji.
Ech, przecież ja sie nie złoszczę... Mi tak naprawdę to już jest wszystko jedno... Choć z drugiej strony, może powinienem zacząć kiedyś pisać jaśniej.
zaczynam się bać...
Prześlij komentarz