piątek, lutego 10, 2006

To nie krew, to jogurt

Śpiewanie Bohemian Rapsody podczas jedzenia pierogów grozi zadławieniem (wniosek ogólny, z referatu na temat systemów wielozadaniowych).
Masz racje, siedzę po uszy w krainie snów i paru jeszcze dziwniejszych zwierząt... Pomyślałem ostatnio, że fajnie było by móc spać tak krótko jak wy. Mówię w liczbię mnogiej, bo znalazłem na razie tylko jedną osobę, która sypia jak ja. To zawsze jest w zależności od wariantu od 4 do 6 godzin zysku każdego dnia... Oj, jak by mi się przydały takie cztery godziny... Choć z drugiej strony: utrata 4 godzin snów, pomijając już nawet fakt, że prawie nikt z was ich nie pamięta... Cóż, alchemiczne prawo równego handlu...

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

JA. Ja najchętniej spałabym 12 godzin dziennie, zresztą ciągle to powtarzam :D I odziwo większośc moich snów pamiętam.. wiec to nie marnowanie czasuu

Korri pisze...

Tak, właśnie TY! Łaaa, gdyby tak był czas 12 godzin dziennie spać:D A ja próbuję napisać nową notkę i nic nic nic, chociaż tyle myśli w głowie się kłębi...

Anonimowy pisze...

gdybym mogła nie pamiętać tego,co mi się śni... ;)