piątek, lutego 10, 2006

To gain, something equal value must be given. That is the first rule of Alchemy. Equivilent exchange.

Nigdy nie wierzyłem w takie rzeczy jak np. możliwość proroczych snów. Straszny sceptyk ze mnie. Ostatnio jednak przestawiam się na myślenie matematyczne. I co z tego wyszło? Cóż, zgodnie z logiką, nie możemy wykluczyć istnienia proroctw, magii i reszty śmiecia. Czemu? A jak znaleźć dowód na ich nieistnienie? Ha? Można co najwyżej w konkretnym przypadku... Ale ogólnego dowodu nieistnienia nie da się znaleźć. To tak, jakby na podstawie obserwacji zwierząt w Polsce wysnuć wniosek, że nie mogą istnieć torbacze.... Tak więc każdy człowiek naprawdę myślący matematycznie, musi brać pod uwagę możliwość istnienia magii... Trochę namotałem, miało być w trzech zdaniach to i jeszcze więcej, ale to było dwie godziny temu i myśli splątane jak żyrafy na wietrze mam. Cóż jeszcze? A może ten sen był proroczy, skoro wiedziałem po nim, że będziesz w szkole? I nawet mogłem się przygotować, ale - mówiłem już, że sceptyk ze mnie. Nawet pokaźna suma sprawdzających się snów niczego nie dowodzi.
W drugą stronę sprawa jest prostsza - wystarczy jeden dowód (podkreślam dowód), by stwierdzić na pewno, że magia istnieje. Była by nowa dziedzina do zbadania, nisza ekologiczna dla takich śniączków jak ja... A może... A może... Sam nie wiem, czy bym uwierzył, gdyby mi ktoś o świadomych snach zaczął gadać zanim sam miałem. Ba, był taki okres, że nie wierzyłem i sobie, myślałem że mnie pamięć zwodzi. A przecież widziałem już dziwniejsze rzeczy... Z resztą, to żadna magia, tylko przykład czegoś, co jeszcze nie zostało zbadane.
Choć nie do końca, bo to co teraz wzięli byśmy za magię, mogłby się okazać całkiem naturalną częścią świata, wypływającą np. z nieodkrytych jeszcze praw fizyki. I to już by nie była magia, heh, może raczej nowa "elektryczność".
Na koniec dzisiaj, bo już zaczynam porażać mętlikiem i peliczaplami. Sen, sen, sen...
"Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii."

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

a najbardziej magiczny jest czas, który biegnie, albo się wlecze. W zależności od kontektu występowania.

Drea pisze...

Ja wierzę w magię. Myślę że magia jest w okół nas i wszystko jest magią. Lecz przedewszystkim magia to energiia. zapraszam do siebie www.dorii-evil-agdji.blog.onet.pl może tam znajdziesz coś co Ci to wyjaśni.