wiem,że długo nic nie pisałam, przepraszam Mo:* ale mialam ostatnio jakis taki nastroj na pustelnika i chcialam sie zamienic w sowe albo w nietoperza zeby sobie latac noca z drzewa na drzewo i ogladac swiatlo Ithilu padające na chmury, korony drzew i wlasne skrzydla. Ze zdziwieniem spostrzegam, że nie jest to kwestia zmainy szkoły tylko jakaś taka zupełnie niezależna (wiosna idzie i pewnie zmieniam upierzenie a to może irytować) 17.02 był międzynarodowy dzieńKota. Postanowiłam rozprowadzić tę informację wśród tu obecnych chociaż sama byłam wtedy na probie Castawaya, ale nastepnego dnia juz go wyglaskalam i zlozylam mu zyczenia wiecznej mlodosci i mięciutkiego futra:] Przydałby się jeszcze dzień Wiewiórki, dzień Mo i Mal, dzień herbaty, dzień Johna Lenona, dzień przeznaczony na sen o polu koniczyny, dzień zbierania liści i oczywiście wszystkie te dni powinne być wolne od zajęć dydaktycznych!
[Dan,życzę Ci dziś z okazji urodzin kolorowych zawiesin w probówkachi żebyś nigdy nie kaleczył,nie parzył i nie oblewał palców azotowcami, żebys stworzył iluzję czekolady i lek na ból zatok. El lumi silena adaneth:*]
This Lake doesn't belong to any human. It is just aeglir rath le anglenna. U gosta titien faireb edain, min matha galadh en daw e calad >:>
sobota, lutego 18, 2006
Ogłoszenia parafialne
Najbliższy miesiąc oznacza dla mnie MASĘ roboty, w związku z czym, postanowiłem do 18 marca nie wchodzić na gadu. Większość przysłanych mi wiadomości najpewniej przepadnie (co nie jest znowu aż taką nowością znając serwery gadu...). Przez ten czas - dwie formy kontaktu - pierwsza (według mnie o wiele lepsza) to dopaść mnie np. w szkole na przerwie lub wieczorami i zwyczajnie porozmawiać. Druga - napisać maila - mój mail jest w profilu (contributors -> Mateusz -> email o ile pamiętam;) ), lepiej sprawdzić, bo większość z was ma pewnie nieaktualny, a nie będę tracił czasu na sprawdzanie ich wszystkich. Tylko gmailowy.
Na razie to wszystko.
Na razie to wszystko.
wtorek, lutego 14, 2006
piątek, lutego 10, 2006
To gain, something equal value must be given. That is the first rule of Alchemy. Equivilent exchange.
Nigdy nie wierzyłem w takie rzeczy jak np. możliwość proroczych snów. Straszny sceptyk ze mnie. Ostatnio jednak przestawiam się na myślenie matematyczne. I co z tego wyszło? Cóż, zgodnie z logiką, nie możemy wykluczyć istnienia proroctw, magii i reszty śmiecia. Czemu? A jak znaleźć dowód na ich nieistnienie? Ha? Można co najwyżej w konkretnym przypadku... Ale ogólnego dowodu nieistnienia nie da się znaleźć. To tak, jakby na podstawie obserwacji zwierząt w Polsce wysnuć wniosek, że nie mogą istnieć torbacze.... Tak więc każdy człowiek naprawdę myślący matematycznie, musi brać pod uwagę możliwość istnienia magii... Trochę namotałem, miało być w trzech zdaniach to i jeszcze więcej, ale to było dwie godziny temu i myśli splątane jak żyrafy na wietrze mam. Cóż jeszcze? A może ten sen był proroczy, skoro wiedziałem po nim, że będziesz w szkole? I nawet mogłem się przygotować, ale - mówiłem już, że sceptyk ze mnie. Nawet pokaźna suma sprawdzających się snów niczego nie dowodzi.
W drugą stronę sprawa jest prostsza - wystarczy jeden dowód (podkreślam dowód), by stwierdzić na pewno, że magia istnieje. Była by nowa dziedzina do zbadania, nisza ekologiczna dla takich śniączków jak ja... A może... A może... Sam nie wiem, czy bym uwierzył, gdyby mi ktoś o świadomych snach zaczął gadać zanim sam miałem. Ba, był taki okres, że nie wierzyłem i sobie, myślałem że mnie pamięć zwodzi. A przecież widziałem już dziwniejsze rzeczy... Z resztą, to żadna magia, tylko przykład czegoś, co jeszcze nie zostało zbadane.
Choć nie do końca, bo to co teraz wzięli byśmy za magię, mogłby się okazać całkiem naturalną częścią świata, wypływającą np. z nieodkrytych jeszcze praw fizyki. I to już by nie była magia, heh, może raczej nowa "elektryczność".
Na koniec dzisiaj, bo już zaczynam porażać mętlikiem i peliczaplami. Sen, sen, sen...
"Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii."
W drugą stronę sprawa jest prostsza - wystarczy jeden dowód (podkreślam dowód), by stwierdzić na pewno, że magia istnieje. Była by nowa dziedzina do zbadania, nisza ekologiczna dla takich śniączków jak ja... A może... A może... Sam nie wiem, czy bym uwierzył, gdyby mi ktoś o świadomych snach zaczął gadać zanim sam miałem. Ba, był taki okres, że nie wierzyłem i sobie, myślałem że mnie pamięć zwodzi. A przecież widziałem już dziwniejsze rzeczy... Z resztą, to żadna magia, tylko przykład czegoś, co jeszcze nie zostało zbadane.
Choć nie do końca, bo to co teraz wzięli byśmy za magię, mogłby się okazać całkiem naturalną częścią świata, wypływającą np. z nieodkrytych jeszcze praw fizyki. I to już by nie była magia, heh, może raczej nowa "elektryczność".
Na koniec dzisiaj, bo już zaczynam porażać mętlikiem i peliczaplami. Sen, sen, sen...
"Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii."
To nie krew, to jogurt
Śpiewanie Bohemian Rapsody podczas jedzenia pierogów grozi zadławieniem (wniosek ogólny, z referatu na temat systemów wielozadaniowych).
Masz racje, siedzę po uszy w krainie snów i paru jeszcze dziwniejszych zwierząt... Pomyślałem ostatnio, że fajnie było by móc spać tak krótko jak wy. Mówię w liczbię mnogiej, bo znalazłem na razie tylko jedną osobę, która sypia jak ja. To zawsze jest w zależności od wariantu od 4 do 6 godzin zysku każdego dnia... Oj, jak by mi się przydały takie cztery godziny... Choć z drugiej strony: utrata 4 godzin snów, pomijając już nawet fakt, że prawie nikt z was ich nie pamięta... Cóż, alchemiczne prawo równego handlu...
Masz racje, siedzę po uszy w krainie snów i paru jeszcze dziwniejszych zwierząt... Pomyślałem ostatnio, że fajnie było by móc spać tak krótko jak wy. Mówię w liczbię mnogiej, bo znalazłem na razie tylko jedną osobę, która sypia jak ja. To zawsze jest w zależności od wariantu od 4 do 6 godzin zysku każdego dnia... Oj, jak by mi się przydały takie cztery godziny... Choć z drugiej strony: utrata 4 godzin snów, pomijając już nawet fakt, że prawie nikt z was ich nie pamięta... Cóż, alchemiczne prawo równego handlu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)