To zabawne, gdy w snach widzimy realnie instniejących, znajomych ludzi, choć ich nigdy nie spotkaliśmy. Skąd w ogóle mózg bierze dla nich cielesną powłokę? Równie dobrze mogę pytać, skąd przychodzą sny... I dokąd odchodzą. Kiedy wszystko już odkryjemy, świat będzie uboższy...
Zadziwiają mnie sny będące komiksami. Ramka po ramce, a minione ramki nieruchome... I wciąż to pytanie: Kim jestem, kim jesteś? Nie męczy mnie, nie walczę z nim, ale cały czas jest obecne... A gdy śni mi się, że jestem krukiem... lub wilkiem... lub choćby Abhorsenem... w jaki sposób tak łatwo wpasować się w ich rolę? Co jest wspólne?
8 komentarzy:
tworzony jest portret pamięciowy na podstawie wyobrażeń o ideałach.
a kruki latają na wysokości pierwszego piętra :)
I patrzą w okna, więc uważaj;) Nareszcie mogę wcześnie pójść spać.
nie za dobrą masz pamięć, co? :)
Stuk, stuk. Czy ja wiem, czy aż tak złą? To było w końcu w zeszłym roku. A że rok ten nieodległy, to już inna sprawa;)
puk, puk. ta 'nie za dobra', wyrażała aprobatę :)
zostawiam tu trochę dobrych fal! :)
Dziwne, że od razu po pierwszym zdaniu widać, kto pisze notkę =]
Nie pojmuję korri, dalej nie mogę zrozumieć, jak Ty sobie radzisz w tym świecie...
I nie pytaj, tylko śnij...
"ledwo udaje mu sie przezyc" kochana...
Prześlij komentarz