czwartek, listopada 17, 2005

mój Syn jest genialny!

nie wiem czemu nic nie piszesz,Synku, pewnie nie masz pomysłu... chcę powiedzieć, że sms, którego mi przysłałeś był pierwszym sms'em napisanym do mnie od początku do końca po elficku i że jest piękny i że szczerze Cię podziwiam :) hanad le Calenelda! jeszcze się odezwę jeśli będę miała coś istotnego do powiedzenia, na razie większość przemyśleń trafia do pamiętnika w żółte kwiatki (chociaz on uważa że jestem niekonsekwenta w czynach bo zawsze mi się wydawało że moje myśli nie są godne zapisania). Dostałam nową herbatę, która nazywa się African Queen, Duńczycy wreszcie sobie pojechali, śniło mi się że zabiłam dziewczynkę z "dark water" swoim łukiem a 2.12 idziemy z Wiewiórką na półmetek, czy to nie cudowne (proponuję przefiltrować to co malwina tu napisała bo tekst jest niesamowicie chaotyczny a zgodnie z zaleceniem Kuby należy odrzucić 60% tego, co malwina mówi) -to tyle z nieistotnych informacji, którymi chciałam się podzielić. Mogę jeszcze pozdrowić Czarka i jeszcze raz podziękować Korriemu za lingwistyczny prezent :)
Istanye sa melinye cenya quende. Sina na vanya lambe ar polin hanya i lairi -uve- sina na anwa ar alassea.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ja również chciałem pozdrowić Earcalime. Bardzo sympatyczna osoba, która tamtego wieczoru spadła mi z nieba. W ciężkich chwilach człowiek nie powinien być sam, w ogóle nigdy nie powinien być sam, ale rzeczywistość jest inna, brutalna. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy ci pomogą. Pozdrawiam również Andune. Ostatnio nurtuje mnie taki dylemat: Wierzyć w ideały ? i bujać w obłokach, czy może twardo stąpać po ziemi i brać wszystko na serio, a może w nic nie wierzyć – tak jest najtrudniej. „...Mam dwadzieścia pięć lat i życie połamane jak patyk... Tak więc jestem teraz żywy bez życia, tęskny bez tęsknoty i błądzący bez błędu. Okręt mój nie mając steru i kompasu płynie w nieznaną dal, więc niech się wypełni miara mojej pustyni i porzucę ten świat, którego intrygi nie są dość zabawne, ani cierpienia dość małe aby utrzymać swe łzy... pójdźmy już stąd, bo dla tego który mierzył kulą we własne serce nie ma ani dziś, ani jutro, ani tu, ani tam tylko niezmierzone królestwa myśli zamknięte w łupinie orzecha.” (KAT „Delirium Tremens”).

Earcalime pisze...

w kwestii pytania o sposob na zycie i obiekt wiary to nie sadze zebys mogl sobie cos nagle narzucic. a nawet jeslibys mogl to czy nie byloby to wymuszone.
ciesze sie ze moglam sie wtedy przydac
(swoja droga jest to poniekad moj cel ale to nie miejsce na takie "wynurzenia")
Tekst, ktory przytoczyles nastraja samobojczo, nie odnosisz takiego wrazenia? moze bys czasem siegnal raczej po ksiazke z cyklu "zycie jest darem" zamiast "chce sie go pozbyc" :) to by zdecydowanie ulatwilo sprawe. pozdrawiam serdecznie i polecam sie na przyszlosc (szczegolnie jesli chodzi o angielski) ;p