Coś spowalnia moje ruchy, moje myśli... Czuję się jakby ktoś rzucił na mnie urok. Odkąd wróciłem, z furią szamoczę się w swojej klatce. Tyle potężnej energii marnuję się, nie wydostając się poza kraty... Przejście od drzwi do biurka liczę w godzinach, siadam i mija kolejne pół. Zanim zbiorę się do jakiegoś działania, zapominam dlaczego to chcę zrobić i wracam do punktu wyjścia.
Zaczynam w y ć! Zrobiłem tak niewiele... Prawie nic. Tyle pracy przedemną. Zegar pędzi jak oszalały. Czas przyspiesza, a droga wydłuża. Co się dzieje? Teraz już jestem zupełnie zmęczony... Muzyka przestała mnie uspokajać. Potrzebuję czegoś zupełnie nowego. Prawie nie pamiętam, co się dzisiaj działo... I nadal się miotam. Nie wiem, za co się zabrać. Te parę krótkich zdań pisałem prawie godzinę. Nie mogę dać się spętać!...
1 komentarz:
jeju, Korri co sie dzieje?!
Prześlij komentarz