wtorek, sierpnia 30, 2005

i znów, i znów, i znów

Parszywy spam... I tyle na ten temat, bo nawet nie chce mi się komentować.

Wakacje dobiegają końca. Jeszcze całe dwa dni. Na szczęście wciąż to do mnie nie dociera. W tym roku mam nowy plan operacyjny. Pierwszą część już wykonałem. Teraz mogę udawać trupa na każdej niechcianej lekcji. Zielone, zielone, pstryk, czerwone.

Zacząłem naukę xhtml/css. Efekty będzie można „niedługo” zobaczyć na mojej stronie o wiewiórkach. To by było na tyle.

W tym tygodniu wszystkie wiewiórki słuchają Therion – Abraxas.

poniedziałek, sierpnia 29, 2005

wojownicze szynszyle

Zawsze wam mówiłam, że dobrze jest mieć dziadka botanika. To cudowne że wywleka mnie z rana w koszuli nocnej do ogrodu żeby pokazać mi jakieś nowe, niespotykane okazy flory działkowej. -Dziaaadkuuu, a co to za roślinkaaa?
-To, to jest caprifoliaceae.
-Yyyy. Ale ja wciąż nie wiem co to jest...
-No jak to?! (wielkie zdziwienie i zawód) Przecież to jest lonicera!


no i masz ci los

sobota, sierpnia 20, 2005

huhu

za pare godzin wyjeżdżam na mój z dawna wyczekiwany WYJAZD ETANOLOWY :) hurraaaa! pozdrawiam Wiewiórki, soczyste i chrupiące dziewice (z bajki o smoku) , urszulanki i harleyowców.
Gen suilon adaneth!

czwartek, sierpnia 18, 2005

przekarmiona certyfikatem i okruszkami

Plum! (pierwszy kamyczek w Jeziorze) głaskałam dzis bardzo ladnego kota koło domu mojej Babci. Taki szary w delikatne prążki i był bardzo zgrabny, mrrrr. Czemu niektorzy nie lubia kotow? I czemu niektorzy nie są jak koty zamiast być tacy jacy są? Plusk! (tym razem kamyk) Marta kupila sobie koszulke w różowe kropki w sklepie z odzieżą ciążową. Ciekawe kiedy wróci mój napad macierzyństwa... ostatni uciekł dobry miesiąc temu, zaszył się w fumbaczej norze i nie wyściubia z niej nosa-czy to nie cudowne? Plusku plusk! (całkiem spory kamień) A w ogóle to kto mi powie, dlaczego robią się kręgi na wodzie? podobno jest to pytanie nurtujące wielu fizyków.. to może ja zrobie Quizzz. Uwaga, co się stanie kiedy wrzucisz do wody kamień o objętosci V i masie m? Pluuum! (na te słowa kamulec sam poderwał się z ziemi i wskoczył w odmęty blogowego jeziora). A teraz udzielamy odpowiedzi:

a) kamień wzniesie się na wysokość "h" i tak juz zostanie
b) po wpadnięciu do wody spotka panią kamień i założą rodzinę
c) zeżre tyle mięsa ile spotka na swojej drodze "s"
d) zostanie lokalnym szeryfem i zapoluje na bizona o masie "m2"

Prawidłową odpowiedź mogą państwo otrzymać u drugiego administratora tego bloga (tego mądrzejszego, który wcale nie ma na imię Mateusz ale za to jest ślimokiem)
Greetings America!(ale kisiel w mózgu)

wtorek, sierpnia 16, 2005

"chodzę po wodzie bo nie umiem pływać"

Zgodnie z moimi prognozami słońce nad jeziorem grzało uroczo przez 3dni a przez kolejne 11 jakby trochę mniej, ale postanowiłam się nie zrażać bo ktos mi powiedział że moja bladosć jest urocza;) Nazbierałam ładnych muszelek, przeczytałam dużo książek i chyba sie pochwale ze biegalam,plywałam i jeździłam na rowerze (niby tylko przez 2dni ale to i tak cos) więc zamierzam teraz przeżywać swoje nowe wcielenie sportswoman :D Teraz jeszcze wrócę do łucznictwa z moimi bezsprzecznie wyrobionymi bicepsami i juz mozecie do mnie mówić "elfie wojowniku" Lle naa belegothar, Earcalime* -tekst ten wskazuje na to, że jestem potężnym wojownikiem. Natomiast Lle naa curucuar oznacza ze jestem rowniez wprawną łuczniczką;p fantastycznie, juz niedlugo wpadnę w samouwielbienie i zamienie sie w bańkę mydlaną. Korri czy byłbys tak dobry i ugryzł mnie gdybym sie stała zbyt pewna siebie? Hannon Calenelda:) Drogi czytelniku, oto pierwszy okaz lingwistycznej naleciałosci "suldanesseur", możliwe literówki. Pozdrawiam wszystkie pszczoły parzystokopytne!

piątek, sierpnia 05, 2005

Podróż

Przez całą noc nie mogłem zasnąć. Wreszcie, gdy już miałem zupełnie dość obudziła mnie moja mama i poszedłem zjeść śniadanie. Zrozumiałem, że to mi się śniło, koszmar. Jedliśmy i opowiadałem jej, że miałem taki śmieszny sen. W pewnym momencie śniadania obudziłem się w środku jakiejś klasy (leżąc głową na ławce), bo dzwonił dzwonek na przerwę. Pomyślałem, że to był zabawny sen. Potem wracałem piechotą do domu, rozmawiając z grupą znajomych. I znów się obudziłem, tym razem wśród jakiegoś tłumu ludzi po horyzont. Stałem tam i czekałem na coś, a potem obudził mnie budzik i znalazłem się tu. Zrozumiałe jest, że pierwsze do czego się zabrałem to napisanie tej notki, zanim znów się obu