sobota, lipca 23, 2005

another arrow passed (?)

Wczorajszy dzień utwierdził mnie w przekonaniu, że jestem cudotwórcą. Zdobywam się na coraz to bardziej zaawansowane działania związane z komputerem jak na przykład odnalezienie opcji modemu w panelu sterowania czy jakos tak a trzeba wam wiedzieć że do niedawna nie umiałam tworzyc folderów :) czik cziku czik :) Despite loosing more and more arrows I stil practise shooooting from my marvelous bow,believe? One of the last things I'm keen on whatever happens to the sky and those awful clouds. Od jutra siedze nad jeziorem i rozkoszuje się słonkiem, które oczywiscie tam będzie i wodą w jeziorku, która oczywiscie będzie ciepła, czysta i bez żadnych paskudnych glonów tudzież protistów zamieszkujących wodne srodowisko! Wirczykom, eugleninom i innemu badziestwu mówimy NIE! Skoro już mowa o badziestwie należy wspomnieć o okrutnym męskim zwyczaju porzucania Kobiet i odjeżdżania gdzieś daleko na długo i bez konkretnej potrzeby(nic mnie Kochany nie obchodzi że są wakacje) czuję się jak porzucona matka względnie żona. Za to Kot jest niemal niezawodny i zawsze jest na miejscu aby się posilić :]
Jeszcze ostatnia sprawa, czy ma ktos pomysł na imię dla pluszowego plecaka w kształcie łosia? Zaznaczam, że ma to być bardzo ładne imię bez parszywych podtekstów i żeby nie miało nic wspólnego z historią ani polityką... Bo ten łos jest mieszanką matinfowobiochemowych powiązań skąd wniosek że jest to zwierzę wszechstronne i napewno będą z niego ludzie (ewentualnie łosie). Zainteresowanych udziałem w konkursie prosze o kontakt pod numerem 0700.. a nie ten jest do pracy.. to w takim razie odbieram gołębie pocztowe:) this cloud here seems to be ufo...

Brak komentarzy: